Dalej - na jakiej podstawie prawnej zarządca nieruchomości (bo właścicielem lokalu jestem ja!) miałby wejść do mojego mieszkania z Policją i odciąć mnie od w pełni sprawnej i zgodnej z przepisami (w momencie jej budowy) instalcji gazowej? Pamiętaj: mówimy o części instalacji w moim lokalu, z której korzystam tylko ja, a nie o części wspólnej!
Myślę, że ostateczne wątpliwości rozwiewa Umowa zawarta ze sprzedawcą gazu, a zwłaszcza "Ogólne warunki umowy kompleksowej dostarczania paliwa gazowego". Nie ma tam w ogóle pojęcia spółdzielni czy wspólnoty. Jest "Sprzedawca" i "Odbiorca", przy czym szczegółowo są sprecyzowane obowiązki Sprzedawcy oraz Odbiorcy. I tak, Odbiorca zobowiązany jest m. in. do:
"utrzymywania w należytym stanie technicznym, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, znajdującej się w jego Lokalu instalacji gazowej, za którą Odbiorca odpowiada"
Zatem ani spółdzielnia, ani wspólnota, w moim przypadku nie jest stroną i nie może dowolnie ingerować w przebudowy, modernizacje itp. itd. instalacji gazowej. Za instalację w moim lokalu, zgodnie z zawartą umową, odpowiadam ja.
Myślę, że wyjaśniłem dość dokładnie, zatem jeśli będziesz miał jakieś kontrargumenty, to proszę, wskaż konkretne paragrafy, a nie hasło w stylu "poczytaj prawo budowlane" czy inne rozporządzenia.
Np na podstawie art 13 pkt 2 Ustawy o własności lokaki w związku z niżej wymienionymi punktami rozporządzeń definiującymi instalację gazową i zasady jej eksploatacji w przypadku gdy została podjęta decyzja (nie ważne jaka, może to być np uchwała wspólnoty) o remoncie instalacji gazowej.
Ależ ja nie neguję że za nią odpowiadasz. Odpowiadasz jak najbardziej ale niekoniecznie musisz być jej właścicielem. To są dwa różne pojęcia i nie muszą być tożsame, zwłaszcza w umowach handlowych w których wprowadzenie pewnych uproszczeń będzie leżec w interesie jednej lub obydwu stron.Umowa nie określa stron pośrednich w dostawach gazu ale jeżeli wystąpi niesprawność w części wspólnej, dostawca lub pośrednik (właściciel budynku) i tak wstrzyma dostawy pomimo że Twoja instalacja gazowa mogła być w tym czasie w stanie znakomitym. Kluczem jest też tu sformułowanie "zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa". W przypadku podjęcia decyzji o remoncie lub modernizacji instalacji gazowej, Twoja - jeżeli nie dopuścisz do remontu- może już nie być zgodna z przepisami prawa.
Nie chce mi się jak cholera, ale proszę:
Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie warunków technicznych użytkowania budynków mieszkalnych. Instalacja gazowa: Rozdział 1, par.3 pkt 13, Zasady eksploatacji Rozdział 5 par 17 Rozdział 13 Rozporządzenie Mistra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie Instalacja gazowa Rozdział 7, par 156 pkt 2 Zasady eksploatacji Rozdział 7 - całość
Dodatkowo Prawo Budowlane: art 29 art 30 art 62 art 66 art 70
Na podstawie przytoczonych przepisow, wystarczy że w trakcie kontroli np instalacji gazowej zostanie wydana opinia że instalacja stanowi zagrożenie ze względu na stan samej instalacji lub w połączeniu ze stanem budynku i konieczna jest jej zmiana w taki sposób by zlikwidować ujawnione zagrozenia.
junkers w łazience
Na podstawie przytoczonych przepisow, wystarczy że w trakcie kontroli np instalacji gazowej zostanie wydana opinia że instalacja stanowi zagrożenie ze względu na stan samej instalacji lub w połączeniu ze stanem budynku i konieczna jest jej zmiana w taki sposób by zlikwidować ujawnione zagrozenia. []
Zlikwidować zagrożenia można poprzez doprowadzenie instalacji do stanu pierwotnego. Natomiast wmawianie ludziom, że na podstawie przytoczonych przepisów muszą się godzić na zmianę lokalizacji istniejących odbiorników, czy wręcz na ich likwidację, jest z twojej strony grubym nadużyciem, lub, jeśli wolisz, nadinterpretacją prawa, gdyż żadne prawo, z budowlanym włącznie, (o rozporządzeniach nawet nie wpominając), nie działa z datą wsteczną.
Działania niektórych (bo są to na prawdę niechlubne wyjątki) zarządców budynków są absurdalne z prostej przyczyny: gdyby wszystko to, co sugerujesz, miało umocowanie prawne, to w zdecydowanej większości blokowisk z epoki socjalizmu gazu już dawno być nie powinno. A jednak jest! I remonty są przeprowadzane, łącznie z wymianą całych instalacji gazowych na spawane, bez zmiany lokalizacji odbiorników.
Mam znajomych, u których takie remonty zostały wykonane, łącznie z przeniesieniem gazomierza na korytarz i wymianą instalacji na spawaną z jednoczesnym zmniejszeniem przekroju rur, ale bez zmiany lokalizacji "junkersa". W każdym przypadku łazienki są mniejsze niż obowiązujące _dla_nowych_instalacji_ 8m3. No, ale znajomi mieszkają w spółdzielni (dwóch w odrębnych wspólnotach) które nie są nawiedzone i nie działają na szkodę swoich członków!
Nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale likwidacja gazowych przepływowych ogrzewaczy wody na rzecz bojlerów (o przepływowych elektrycznych nawet nie wspominając!) wiązała by się nie tylko z montażem nowego urządzenia w łazience, ale również z wymianą (lub prowadzeniem nowej) instalacji elektrycznej w lokalach i w budynku. Dalej: podstacje transformatorowe przystosowane są do przenoszenia określonej mocy, a (znaczne) ziększenie pobieranej mocy na cele grzewcze wiązało by się z koniecznością jej rozbudowy. Tylko jak to zrobić, skoro większość z nich mieści się na parterach bloków, gdzie na wstawienie drugiego, bądź większego transformatora po prostu nie ma miejsca. I kto miałby za to zapłacić? W efekcie lokatorzy spółdzielni czy też wspólnoty która podjęła by taką bezprawną i absurdalną decyzję o likwidacji gazowych junkersów, najczęściej nie otrzymali by zgody na zwiększenie przydziału mocy.
To tyle z mojej strony w tej dyskusji. Myślę, że czytelnicy sami wyciągną wnioski, natomiast my i tak pozostaniemy przy swoich interpretacjach.
Dziękuję i pozdrawiam
Nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale likwidacja gazowych przepływowych ogrzewaczy wody na rzecz bojlerów (o przepływowych elektrycznych nawet nie wspominając!)
O przepływowych nawwet nie wspominam, ale standardowy jednogrzałkowy bojler pojemoścowy pobiera mocy mniej więcej tyle co czajnik elektryczny. Czajnik elektryczny ma dziś prawie każdy a na pewno bardzo wiele osób zwłaszca w miastach a jednak nikt z tego powodu stacji trafo nie zmieniał. Podobnie z powodu powszechnych dziś piekarników elektryczych, kuchenek mikrofalowych, odkurzaczy 1,4 kW, pralkosuszarek. Za komuny było odgórne ograniczenie przydziału mocy do 2,5kW na mieszkanie w budynku wielorodzinnym. Dziś w większości przypadków jest możliwość otrzymania takiego przydziału mocy o jaki się wystąpi do ZE.