zapcha3 sie odp3yw w wannie

pyt Q


co teraz? próby przepchania spiralą spełzły na niczym, wejdzie na ok. 1,5m i stoi
a wynalazki chemiczne?
to już za późno, zatkane na amen
wsypałem wczoraj kreta z pół szklanki ale jak nie ma przepływu to co ma to dać jak to z 1,5m dalej


To ma dać że wyżre to co zatkane i będzie drożne znowu :) Kreta kupujesz w granulkach, nie w proszku. Bierzesz wiaderko takie co to się nie rozleci od chemii, szmatkę na nos i usta (mówię serio), na zaś otwierasz okna w mieszkaniu (albo w łazience jak masz) i drzwi do łazienki żeby robić przeciąg, gotujesz wodę, wsypujesz do wiadra granulki zalewasz wrzątkiem we wiaderku a następnie całość wlewasz do zatkanego otworu. Się pieni i syczy i potem przetyka. U mnie pomogło.

odp A

Bierzesz wiaderko takie co to się nie rozleci od chemii, szmatkę na nos i usta (mówię serio), na zaś otwierasz okna w mieszkaniu (albo w łazience jak masz) i drzwi do łazienki żeby robić przeciąg, gotujesz wodę, wsypujesz do wiadra granulki zalewasz wrzątkiem we wiaderku a następnie całość wlewasz do zatkanego otworu. Się pieni i syczy i potem przetyka. U mnie pomogło.
Może łaskawie poinformuj, jesli radzisz takie sposoby (i jeśli faktycznie sam tak robiłeś i wiesz, jak to wygląda), że szmatka na nos i usta będzie absolutnie niewystarczająca, niezbędne będą gumowe rękawice i jeśli to ma być naprawde robione w wiadrze, to jeszcze jakiś solidny kombinezon - kret zalany wrzątkiem gwałtownie wrze, mocno przy tym pryskając, można sobie naprawde dużą krzywde zrobić.
Sam stosuję zbliżony sposób, ale robię to w ten sposób, że zatkany odpływ wypełniam wrzątkiem (w przypadku przedpiścy być może trzebaby wpierw odessać stojąca, zimną wodę) i dopiero wsypuję kreta, spora jego część zwykle jest wypluwana spowrotem i to dość gwałtownie
J.

odp A

Sam stosuję zbliżony sposób, ale robię to w ten sposób, że zatkany odpływ wypełniam wrzątkiem (w przypadku przedpiścy być może trzebaby wpierw odessać stojąca, zimną wodę) i dopiero wsypuję kreta, spora jego część zwykle jest wypluwana spowrotem i to dość gwałtownie "Jarek P."
A ja odwrotnie. Najpierw wsypuję kreta (a właściwie sodę kaustyczną z malarskiego) a potem zalewam wrzątkiem. Czasem tylko lekko popluje, ale to już w wypadku sporego zatoru.
Justyna

Dodaj odpowiedź

Tytuł:

Mail: (w celu weryfikacji posta)