On 22 Paź, 14:31, krys
Zdaje się też, że właściciele domów jednorodzinnych nie korzystają masowo z usług firm odśnieżających, więc najwyraźniej wolą robić to sami.
Taaak, wolą. Taniej wychodzi machanie łopatą niz płacenie mandatów. Mają wybór między dżumą a cholerą.
Taniej wychodzi machanie łopatą niż wynajęcie firmy. Nie daje Ci to do myślenia? Ludzie nie opróżniają sami szamb, nie wywożą sami śmieci na wysypisko (a to też musi być zrobione pod groźbą mandatu), tylko wynajmują do tego firmy. A do odśnieżania nie. Właśnie dlatego, że tak jest skuteczniej. Dlaczego tego nie liczysz, że zamiast machać łopatą, mógłbyś w tym czasie zarobić na coś ekstra? Albo chociaż porządnie sie wyspać i nie iść do pracy złachany?
Bo ja nie chcę mieć przede wszystkim tanio. Chcę mieć przede wszystkim odśnieżone.
Nic podobnego. Ja twierdzę, że z tego, co JUŻ płacimy, dałoby się znaleźć kasę na odśnieżanie.
No to trzeba było od razu napisać: "uważam, że da się wykonać pewną pracę za 0 (zero) złotych, albo: uważam, że da się istotnie poprawić funkcjonowanie gminy i wtedy pierwszą potrzebą, którą trzeba zaspokoić z zaoszczędzonych pieniędzy jest odśnieżanie chodników". To by od razu ustawiło tę dyskusję w grupie.pl.alt.fantazje.
A czy ja Ci bronię rekreacyjnie machać łopatą ku chwale gminy? To Ty mi wpychasz tą łopatę i każesz odśnieżać gminny chodnik.
Chcesz mi odebrać wybór: płacić czy samemu machać łopatą. Obecne prawo daje Ci wybór (bo, przypominam po raz piąty, można wynająć do tego firmę).
No to niech idzie dalej i je rozbierze, problem sam się rozwiaże.
Tylko że ludzie chcą mieć chodniki. Ale utrzymywać ich w należytym stanie - jak widać z tej dyskusji, nie chcą. Wytnij moją wypowiedź spomiędzy dwóch swoich i zobaczysz, że dyskutujesz sama ze sobą (zresztą bardzo skutecznie :) Przecież to Tobie przeszkadzała nierówność przy odśnieżaniu. Ale nierówność przy płaceniu za odśnieżanie - już nie?
Piotr
Wiesz co, może jak jesteś taki chętny do machania łopatą na cudzym, to przyjdziesz mi skopać ogródek? za darmo, of kors,w końcu co za różnica, gdzie machasz?
Jesteś pewny?
Ja też. I mam. Wystarczy zadzwonić do firmy obsługujacej gminę, że jest problem z przejazdem. Odśnieżą, tyle, ze czasem trzeba poczekać. Jak wichura rozwali elektryczność to tez sam wchodzisz na słup, czy jednak czekasz na fachowców? To są Twoje fantazje. Ja nic takiego nie napisałam.
Nie daje mi wyboru. Moja praca też kosztuje, tak samo jak ciecia z łopatą. Dlaczego ja mam zapłacić za to, żebyś Ty sobie mogł w pantofelkach po gminnym chodniku śmigać? Tylko dlatego, że ja mam posesję, a Ty mieszkasz w wynajętym mieszkaniu?
Jacek Osiecki chyba napisał, jak strasznie chcą. Właśnie z powodu idiotycznych przepisów.
Zrozum jedno - nierówność jest zawsze. Tobie się wydaje, ze masz wybór, bo albo machasz łopata, albo zapłacisz cieciowi. Tyle, ze nie bierzesz pod uwagę, ze twoje machanie łopata TEŻ kosztuje, jest normalnie wycenialne. A ja chcę, żeby było sprawiedliwie - albo każdy płaci w podatkach za odśnieżone chodniki i są odśnieżone, albo zwalniamy z odśnieżania właścicieli posesji. Skoro sa wspólne, niech każdy ma jednakowy wkład w odśniezanie( np. ja zapłacę składkę odśnieżeniową i mam problem z głowy, ty zadeklarujesz machanie łopatą i składki nie płacisz, ale odpowiadasz za stan Twojego kawałka chodnika).
Justyna z mojej strony EOT
odśnieżanie
Nie daje mi wyboru. Moja praca też kosztuje, tak samo jak ciecia z łopatą. Dlaczego ja mam zapłacić za to, żebyś Ty sobie mogł w pantofelkach po gminnym chodniku śmigać? Tylko dlatego, że ja mam posesję, a Ty mieszkasz w wynajętym mieszkaniu? Jacek Osiecki chyba napisał, jak strasznie chcą. Właśnie z powodu idiotycznych przepisów. A ja chcę, żeby było sprawiedliwie - albo każdy płaci w podatkach za odśnieżone chodniki i są odśnieżone, albo zwalniamy z odśnieżania właścicieli posesji. Skoro sa wspólne, niech każdy ma jednakowy wkład w odśniezanie( np. ja zapłacę składkę odśnieżeniową i mam problem z głowy, ty zadeklarujesz machanie łopatą i składki nie płacisz, ale odpowiadasz za stan Twojego kawałka chodnika). Jeśli mieszkam w wynajętym mieszkaniu, to oczywiście płacę za odśnieżanie albo sam odśnieżam - zależy, jak się umówiłem z właścicielem tego mieszkania.
I pewnie u Jacka Osieckiego gmina na wniosek ludzi masowo rozbiera chodniki. U mnie nie, więc trudno mi to komentować.
W tej chwili z obowiązku odśnieżania zwolnieni są tylko ci, którzy nie mają przy domu chodnika. To jest sprawiedliwe, nie? Mieszkańcy bloków, kamienic, domów jednorodzinnych, przy których są chodniki, muszą zadbać o ich odśnieżanie.
Teraz właśnie tak jest. Tylko że "składkę odśnieżeniową" płacisz od razu firmie (którą sama wybierasz), z pominięciem gminy. Jeśli przypomnisz sobie, co pisałaś o biurokracji w gminach, to powinnaś być z tego zadowolona. Nie rozumiem argumentacji (nie tylko Twojej), która biegnie tak: gmina funkcjonuje nieskutecznie, a my chcemy mieć odśnieżone chodniki, ale zamiast sami organizować to odśnieżanie, wolimy przerzucić obowiązek na gminę. Albo jest w tym dziecinna wiara, że gmina się nagle poprawi, albo dziecinna naiwność, że to się da zrobić bez kosztów, "w ramach tego, co już płacimy", albo postkomunistyczne przekonanie "niech państwo mi zrobi za darmo, bo mi się należy", albo - co wydaje mi się najbardziej prawdopodobne - ukryte założenie: w nosie mam, czy chodnik jest odśnieżony, czy nie. Jeśli to ostatnie przypuszczenie jest prawdą, to tym lepiej, że prawo jest, jakie jest :)
Powtarzamy te same argumenty, goniąc w piętkę, więc ja też już kończę. Piotr
On 22 Paź, 19:12, krys
Nie daje mi wyboru. Moja praca też kosztuje, tak samo jak ciecia z łopatą. Dlaczego ja mam zapłacić za to, żebyś Ty sobie mogł w pantofelkach po gminnym chodniku śmigać? Tylko dlatego, że ja mam posesję, a Ty mieszkasz w wynajętym mieszkaniu?
Jeśli mieszkam w wynajętym mieszkaniu, to oczywiście płacę za odśnieżanie albo sam odśnieżam - zależy, jak się umówiłem z właścicielem tego mieszkania.
Jacek Osiecki chyba napisał, jak strasznie chcą. Właśnie z powodu idiotycznych przepisów.
I pewnie u Jacka Osieckiego gmina na wniosek ludzi masowo rozbiera chodniki. U mnie nie, więc trudno mi to komentować.
A ja chcę, żeby było sprawiedliwie - albo każdy płaci w podatkach za odśnieżone chodniki i są odśnieżone, albo zwalniamy z odśnieżania właścicieli posesji.
W tej chwili z obowiązku odśnieżania zwolnieni są tylko ci, którzy nie mają przy domu chodnika. To jest sprawiedliwe, nie? Mieszkańcy bloków, kamienic, domów jednorodzinnych, przy których są chodniki, muszą zadbać o ich odśnieżanie.
Skoro sa wspólne, niech każdy ma jednakowy wkład w odśniezanie( np. ja zapłacę składkę odśnieżeniową i mam problem z głowy, ty zadeklarujesz machanie łopatą i składki nie płacisz, ale odpowiadasz za stan Twojego kawałka chodnika).
Teraz właśnie tak jest. Tylko że "składkę odśnieżeniową" płacisz od razu firmie (którą sama wybierasz), z pominięciem gminy. Nie rozumiem argumentacji (nie tylko Twojej), która biegnie tak: gmina funkcjonuje nieskutecznie, a my chcemy mieć odśnieżone chodniki, ale zamiast sami organizować to odśnieżanie, wolimy przerzucić obowiązek na gminę. Albo jest w tym dziecinna wiara, że gmina się nagle poprawi, albo dziecinna naiwność, że to się da zrobić bez kosztów, "w ramach tego, co już płacimy", albo postkomunistyczne przekonanie "niech państwo mi zrobi za darmo, bo mi się należy", albo - co wydaje mi się najbardziej prawdopodobne - ukryte założenie: w nosie mam, czy chodnik jest odśnieżony, czy nie. Jeśli to ostatnie przypuszczenie jest prawdą, to tym lepiej, że prawo jest, jakie jest :)
Piotr
Guzik prawda. Zobowiązany do odśnieżania jest właściciel posesji, i to on dostanie mandat oraz pozew do sadu za złamana noge przechodnia.
Nie, U J.O. ludzie stanęli okoniem na propozycję budowania chodnika. U mnie na jednej z ulic też, i już wiem, dlaczego.
Nie, bo korzystaja z chodników "na mieście".
Właściciele, nie mieszkańcy.
Nie jest prawdą, jakoby.
Wiesz, ja wychodzę z założenia, że skoro już komuś za coś płacę (tu gminie podatki), to wymagam.
Wręcz przeciwnie, nauczyliśmy z sąsiadami gminę, że u nas roboty społeczne nie przejdą, dlatego od kilku lat grzecznie nam drogę naprawia, zamiast wysypyać tłuczeń i czekać, aż rozgarniemy.
Nie za darmo - za darmo to Ty chcesz machać łopatą - masz potrzebę, machaj.
Mam w nosie też. Na zimę kupuję zimowe buty, zimowe opony i zimową kurtkę i nie mam pretensji do klimatu, że w styczniu śnieg spadnie.
Justyna
Piotr On 22 Paź, 19:12, krys Guzik prawda. Zobowiązany do odśnieżania jest właściciel posesji, i to on dostanie mandat oraz pozew do sadu za złamana noge przechodnia.
Nie, U J.O. ludzie stanęli okoniem na propozycję budowania chodnika.. U mnie na jednej z ulic też, i już wiem, dlaczego. Mieszkańcy bloków, kamienic, domów jednorodzinnych, przy których są chodniki, muszą zadbać o ich odśnieżanie.
Właściciele, nie mieszkańcy.
Skoro sa wspólne, niech każdy ma jednakowy wkład w odśniezanie( np. ja zapłacę składkę odśnieżeniową i mam problem z głowy, ty zadeklarujesz machanie łopatą i składki nie płacisz, ale odpowiadasz za stan Twojego kawałka chodnika).
Teraz właśnie tak jest. Tylko że "składkę odśnieżeniową" płacisz od razu firmie (którą sama wybierasz), z pominięciem gminy.
Nie jest prawdą, jakoby. Wiesz, ja wychodzę z założenia, że skoro już komuś za coś płacę (tu gminie podatki), to wymagam.
Nie za darmo - za darmo to Ty chcesz machać łopatą - masz potrzebę, machaj. Właściciel ma utrzymać chodnik w należytym stanie. Dlatego - na przykład w przypadku wspólnot - pobiera się od wszystkich mieszkańców składkę i odśnieżanie zleca firmie. Płacą za to także Ci, którzy nie są właścicielami, a najemcami. W praktyce w mieście takim jak Łódź naprawdę bardzo mało mieszkańców tak czy inaczej nie partycypuje w odśnieżaniu - tylko ci, przy których domach nie ma chodników, czyli zdecydowana mniejszość. Inni płacą albo machają łopatą.
No, to mają, co chcą, zimą śnieg, latem błoto. W następnej kolejności niech oprotestują obowiązek wywozu śmieci i opróżniania szamb.
Zobacz, co pisałem wyżej. Oczywiście, za chodnik odpowiada właściciel, ale jak to sobie załatwi z najemcą - to już jego sprawa. A z reguły załatwia to tak (wspólnoty, spółdzielnie - generalnie bloki i kamienice), że najemca płaci.
Ten argument mnie, oględnie mówiąc, niezbyt przekonuje.I proszę, nie odpowiadaj "Jesteś pewny?" - bo to pytanie też uznaję za słaby argument. Prawdę mówiąc, uznaję, że złośliwie udajesz, że nie rozumiesz tego, co piszę.
Tylko że zapłaciłaś za "coś", a wymagasz czegoś innego. Równie dobrze mogłabyś powiedzieć: skoro płacę podatki, to chcę mieć za darmo opróżnione szambo, wywiezione śmieci i żeby mi gmina płot malowała od zewnątrz dwa razy do roku.
Przepraszam, ale to Ty pięć razy piszesz, że już zapłaciłaś, ale chcesz czegoś jeszcze za te pieniądze. Więc chcesz za darmo. To tak, jakbyś weszła do sklepu, poprosiła bułkę, zapłaciła za nią, a potem domagała się drugiej bułki. Wydaje mi się to elementarne: Płacisz podatki na to, co w tej chwili jest obowiązkiem gminy. Gdyby te obowiązki się rozszerzyły, musiałabyś płacić więcej. Jeśli myślisz inaczej, to niestety proponuję pl.alt.fantazje.
Piotr